Przez lata InPost Mobile była w telefonie prostym narzędziem: przyszła paczka, klikasz „otwórz skrytkę zdalnie”, odbierasz i zamykasz apkę do następnego razu. Ta rola się nie zmieniła, ale przestała być jedyną. Od 2026 roku ta sama aplikacja próbuje być miejscem, w którym zakupy się zaczynają, a nie tylko kończą przy dostawie. Pojawił się w niej asystent zakupowy AI, płatności InPost Pay spinające koszyk z dostawą w jednym kliknięciu oraz sekcja z promocjami. Dla części osób to wygoda, o której nie wiedzieli, że jej potrzebują. Dla innych, sądząc po opiniach w sklepach z aplikacjami, to niepotrzebne obciążenie narzędzia, które wcześniej robiło jedną rzecz i robiło ją dobrze. Warto rozłożyć te funkcje na czynniki pierwsze, bo różnica między „genialnym skrótem” a „apką, która namawia mnie na zakupy” zależy od tego, jak z niej korzystasz.

Co potrafi InPost Mobile poza odbiorem paczki?

Zacznijmy od fundamentu, bo to on decyduje, dlaczego ta aplikacja w ogóle siedzi w telefonach kilkunastu milionów Polaków. InPost Mobile jest darmowa i po zalogowaniu numerem telefonu automatycznie pokazuje wszystkie przesyłki przypisane do tego numeru. Nie trzeba wpisywać numerów listów przewozowych, bo jeśli ktoś nada paczkę na Twój telefon, ona po prostu się pojawi na ekranie głównym z kodem odbioru i kodem QR.

Najbardziej doceniana funkcja to zdalne otwieranie skrytki. Podchodzisz do maszyny Paczkomat, otwierasz szczegóły przesyłki, klikasz „Otwórz skrytkę zdalnie” i skrytka otwiera się sama, bez dotykania ekranu i bez stania w kolejce, gdy ktoś akurat mozoli się przy panelu. Aplikacja weryfikuje przy tym, czy faktycznie jesteś w pobliżu właściwego automatu, więc potrzebujesz włączonej lokalizacji i internetu. To rozwiązanie, które w praktyce skraca odbiór do kilkunastu sekund.

Do tego dochodzi cała reszta obsługi paczek, o której łatwo zapomnieć, dopóki nie jest potrzebna. Nadanie bez etykiety, czyli wysłanie paczki z Paczkomatu do Paczkomatu bez drukarki w domu, na podstawie samego kodu QR z aplikacji. Przedłużenie czasu odbioru o 24 godziny, gdy nie zdążysz na czas, przez przycisk „Przedłuż”, który pojawia się na 12 godzin przed upływem terminu. Przekierowanie przesyłki kurierskiej do Paczkomatu, PaczkoPunktu albo na adres sąsiada, gdy wiesz, że nie będzie Cię w domu. Multiskrytka, dzięki której kilka paczek trafia do jednej skrytki i odbierasz je za jednym otwarciem. Oraz Strefa Ułatwionego Dostępu, czyli opcja umieszczenia paczki w niżej położonej skrytce, pomyślana dla osób niższych i z niepełnosprawnościami. Te funkcje istnieją od dawna i to one budują codzienną wartość aplikacji.

Skąd w apce od paczek wzięły się zakupy?

Tu zaczyna się część, która wywołała najwięcej emocji. InPost przez lata funkcjonował na końcu ścieżki zakupowej: kupowałeś produkt gdzie indziej, a InPost tylko go dostarczał. Firma postanowiła wejść na sam początek tej ścieżki, czyli w moment, w którym dopiero szukasz, co kupić. Stąd dwa filary zakupowe w aplikacji: InPost Pay oraz asystent AI o imieniu Von Halsky.

InPost Pay to szybka płatność łącząca koszyk z dostawą. W sklepie internetowym zintegrowanym z usługą klikasz przycisk „Kup z InPost Pay” albo „Utwórz koszyk z InPost”, po czym koszyk przenosi się do aplikacji InPost Mobile. Tam masz już zapisane dane: adres, domyślny Paczkomat, metodę płatności. Potwierdzasz i płacisz, wybierając BLIK, kartę, Google Pay albo Apple Pay. Rejestrujesz się raz, a potem kolejne zakupy w różnych sklepach finalizujesz bez wypełniania formularzy i zakładania kont. Wszystkie statusy, powiadomienia i historia zamówień lądują w jednym miejscu. Usługa działała już w tysiącach sklepów, zanim doszła warstwa AI, a według danych podawanych przez InPost korzysta z niej kilka milionów użytkowników.

Von Halsky to druga, znacznie głośniejsza nowość. To wbudowany w aplikację asystent zakupowy oparty na sztucznej inteligencji, przedstawiony jako sympatyczny wirtualny pies „z nosem do okazji”. <cite index=”13-4″>Testy wersji beta ruszyły w połowie marca 2026 roku</cite>, a <cite index=”16-3″>od 16 czerwca 2026 asystent zaczął być stopniowo udostępniany wszystkim użytkownikom aplikacji</cite>, których jest kilkanaście milionów. Zamiast przeklikiwać się przez tysiące wyników w wyszukiwarce, opisujesz asystentowi tekstem lub głosem, czego szukasz, na przykład ciepłej czarnej kurtki z kapturem do 300 złotych. Von Halsky przeszukuje oferty współpracujących sklepów, porównuje ceny i parametry, po czym pokazuje dopasowane propozycje w formie przewijanej karuzeli produktów.

Jak dokładnie działa asystent Von Halsky?

Mechanizm przypomina rozmowę z popularnym chatbotem, tyle że nastawioną na produkty. Wchodzisz w sekcję zakupową, oznaczoną ikoną psa na dole ekranu głównego, i piszesz albo mówisz, co Cię interesuje. <cite index=”14-6″>Możesz określić budżet, preferencje co do marki czy parametry</cite>, a asystent w kilka sekund przegląda oferty i zwraca listę propozycji. Możesz poprosić o rekomendację, o porównanie kilku ofert, o sprawdzenie recenzji dostępnych w sieci albo o znalezienie najlepszej ceny w danej kategorii.

Kluczowa cecha to uczenie się preferencji. <cite index=”11-1″>Im częściej rozmawiasz z asystentem, tym trafniejsze mają być jego sugestie, bo zapamiętuje podstawowe preferencje, takie jak rozmiary, ulubione kolory czy marki</cite>. Wybrany produkt dodajesz do koszyka i finalizujesz zakup bez wychodzenia z aplikacji, płacąc jedną z popularnych metod. Ofertę, której nie chcesz kupić od razu, zapisujesz do ulubionych klikając ikonę serca i wracasz do niej później.

Trzeba jednak jasno powiedzieć, gdzie leży granica tego rozwiązania, bo to informacja, którą łatwo przeoczyć w entuzjastycznych zapowiedziach. <cite index=”17-2″>Von Halsky nie przeszukuje całego internetu, a jedynie oferty i promocje sklepów, które przeprowadziły integrację z InPostem</cite>. Na etapie startu chodziło o bazę <cite index=”15-4″>ponad czterech tysięcy zweryfikowanych sprzedawców, wśród których znaleźli się także duzi gracze jak x-kom, Modivo czy RTV Euro AGD</cite>. To sporo, ale to nie jest przekrój całego rynku. Jeśli szukasz czegoś niszowego albo produktu ze sklepu spoza tej bazy, asystent go nie pokaże, choćby był najtańszy w sieci. Druga sprawa: <cite index=”17-6″>mimo szerokiego udostępnienia asystent wciąż działa w fazie beta</cite>, więc nie zawsze zadziała zgodnie z oczekiwaniami.

Ile to kosztuje i co daje program InPost+?

Sama aplikacja i sam asystent są bezpłatne. Płacisz wyłącznie za produkt, który kupujesz, dokładnie tak jak w każdym innym sklepie. Nie ma opłaty za korzystanie z Von Halskiego ani abonamentu za dostęp do zakupów w aplikacji.

Magnesem na start jest promocja w ramach programu InPost+, który przypomina płatne programy lojalnościowe znane z dużych platform, z tą różnicą że tu został udostępniony bez dodatkowych opłat na czas promocji. <cite index=”18-3″>Do końca sierpnia 2026 roku zakupy zrealizowane z pomocą asystenta mają darmową dostawę do Paczkomatu przy zamówieniach od 49 zł oraz darmową dostawę kurierem przy zamówieniach od 99 zł dla paczek o wadze do 30 kg</cite>. <cite index=”18-4″>Do tego dochodzą nielimitowane, darmowe zwroty realizowane przez Paczkomat.</cite>

Warto pamiętać, że to warunki promocyjne z konkretną datą końcową. Po jej upływie zasady mogą się zmienić, więc jeśli kusi Cię darmowa dostawa, przed większym zakupem sprawdź aktualny stan promocji w aplikacji, zamiast zakładać, że obowiązuje bezterminowo. Dla sprzedawców model jest o tyle nietypowy, że <cite index=”14-2″>nie działa jak klasyczny marketplace: sklepy nie płacą prowizji od sprzedaży, a InPost zarabia przede wszystkim na logistyce i usługach towarzyszących</cite>. To odróżnia całe rozwiązanie od platform pobierających prowizję od każdej transakcji.

Poniższa tabela porządkuje, za co płacisz, a za co nie, bo tu najłatwiej o nieporozumienie.

ElementKoszt dla kupującego
Pobranie i używanie aplikacji InPost MobileBezpłatne
Odbiór, nadanie, zwrot paczekZgodnie z cennikiem przesyłki (bez opłaty za samą apkę)
Rozmowa z asystentem Von HalskyBezpłatna
Zakup produktu przez asystentaCena produktu, jak w każdym sklepie
Dostawa zakupu z asystenta (do 31.08.2026)Za darmo od 49 zł do Paczkomatu i od 99 zł kurierem
Zwroty przez Paczkomat w ramach promocjiNielimitowane i bezpłatne (do 31.08.2026)

Czy zakupy przez aplikację są bezpieczne?

To pytanie pada najczęściej, bo podpięcie karty i przekazanie danych zawsze budzi ostrożność. Sama konstrukcja InPost Pay ogranicza liczbę miejsc, w których zostawiasz dane. Imię, nazwisko, adres, dane karty i preferencje dostawy przechowywane są w aplikacji InPost Mobile, a przy transakcji nie są przekazywane bezpośrednio sklepowi. Aplikacja pełni rolę pośrednika, a InPost deklaruje szyfrowanie i wysokie standardy ochrony informacji oraz autoryzację transakcji wewnątrz aplikacji, bez wpisywania danych karty za każdym razem.

Jest tu jednak niuans, o którym warto pomyśleć trzeźwo, zamiast przyjmować deklaracje bez zastrzeżeń. Trzymanie danych karty w jednym miejscu bywa wygodniejsze i, dzięki tokenizacji, często bezpieczniejsze niż wklepywanie numeru karty w dziesiątkach różnych sklepów. Ale to również oznacza, że bezpieczeństwo Twoich pieniędzy zależy w dużej mierze od tego, czy ktoś nie przejmie Twojego konta w aplikacji. Jeśli masz obawy, karty podpinać nie musisz. Płatność BLIK-iem załatwia sprawę bez przechowywania danych karty, a autoryzujesz ją osobno przy każdej transakcji. To rozsądny kompromis dla osób, które nie chcą zostawiać numeru karty nigdzie na stałe.

Osobna kwestia to prywatność i profilowanie. Asystent, który uczy się Twoich preferencji, z definicji zbiera informacje o tym, czego szukasz i co kupujesz. To nie jest wada sama w sobie, bo dzięki temu rekomendacje robią się trafniejsze, ale warto mieć świadomość, że wygoda „apka wie, czego chcę” i gromadzenie danych o nawykach zakupowych to dwie strony tej samej monety.

Dla kogo to ma sens, a dla kogo niekoniecznie?

Nie każdemu ta ewolucja aplikacji się przyda i nie ma sensu udawać, że jest inaczej. Zakupowa warstwa InPost Mobile realnie pomaga osobom, które robią dużo zakupów online, cenią zebranie wszystkiego w jednym miejscu i nie mają nic przeciwko temu, że aplikacja podsuwa produkty. Jeśli często porzucasz koszyki, bo nie chce Ci się zakładać konta w kolejnym sklepie, InPost Pay faktycznie skraca drogę do finalizacji. Jeśli lubisz zacząć zakupy od luźnego „poszukaj mi czegoś w tym budżecie”, asystent może oszczędzić czas przeklikiwania filtrów.

Jest jednak spora grupa osób, dla których cała ta nadbudowa to zbędny hałas, i ich zdanie widać wyraźnie w opiniach. Część użytkowników skarży się, że po aktualizacji aplikacja z narzędzia do paczek zmieniła się w coś, co nachalnie zachęca do kupowania. Pojawiają się zarzuty o animacje i elementy nastawione na przyciągnięcie do sekcji zakupowej oraz o interfejs, w którym wszystko zrobiło się większe, lecz niekoniecznie czytelniejsze. Jeśli używasz apki wyłącznie do odbioru paczek raz na jakiś czas, funkcje zakupowe niczego Ci nie dodają, a mogą przeszkadzać. Dobra wiadomość jest taka, że logistyczna część aplikacji działa dalej po staremu i nikt nie każe Ci korzystać z Von Halskiego. Zła jest taka, że nie da się zakupowych elementów całkowicie ukryć z ekranu głównego.

Warto też uczciwie ostrzec entuzjastów: to nie jest jeszcze narzędzie, które zastąpi duże platformy zakupowe. Baza sprzedawców jest wielokrotnie mniejsza niż u ugruntowanych marketplace’ów, a faza beta oznacza, że część rzeczy będzie się dopiero docierać. To rozwiązanie na start ery zakupów przez asystentów AI, a nie gotowy zamiennik wszystkiego, z czego korzystasz dzisiaj.

Jak to wygląda w praktyce?

Najlepiej widać różnicę na konkretnym przykładzie, więc zderzmy dwa sposoby kupienia tego samego produktu: słuchawek bezprzewodowych do biegania w budżecie do 300 złotych.

Scenariusz pierwszy, klasyczny. Otwierasz wyszukiwarkę albo dużą platformę, wpisujesz „słuchawki bezprzewodowe do biegania”, dostajesz kilkanaście tysięcy wyników. Ustawiasz filtry: cena, typ, wodoodporność, marka. Przeglądasz miniatury, wchodzisz w kilka ofert, porównujesz w osobnych kartach przeglądarki, sprawdzasz opinie na trzech różnych stronach. Wybierasz sklep, zakładasz konto albo kupujesz jako gość, wpisujesz adres, wybierasz dostawę i płatność, akceptujesz zgody. Cały proces zajmuje kilkanaście, czasem kilkadziesiąt minut, a decyzję podejmujesz z lekkim zmęczeniem.

Scenariusz drugi, przez asystenta. Otwierasz InPost Mobile, wchodzisz w sekcję zakupową i piszesz: „słuchawki bezprzewodowe do biegania, wodoodporne, do 300 zł”. Von Halsky zwraca karuzelę kilku dopasowanych propozycji z cenami i podstawowymi parametrami. Prosisz o porównanie dwóch najciekawszych i o sprawdzenie recenzji. Wybierasz jedne, dodajesz do koszyka, a ponieważ masz zapisany adres i domyślny Paczkomat, płacisz BLIK-iem jednym potwierdzeniem. Jeśli mieścisz się w warunkach promocji, dostawa jest darmowa. Całość zajmuje kilka minut.

I teraz wniosek, który jest ważniejszy niż sam czas. Drugi scenariusz jest szybszy i wygodniejszy, ale kupujesz w węższym zbiorze ofert, tych od zintegrowanych sprzedawców, i ufasz doborowi asystenta, którego kryteriów do końca nie widzisz. Jeśli zależy Ci na absolutnie najlepszej cenie na rynku albo na konkretnym modelu ze sklepu spoza bazy, klasyczne szukanie wciąż wygrywa. Jeśli cenisz czas i wystarcza Ci „dobra, rozsądna opcja teraz”, asystent robi robotę. To nie jest wybór lepszego narzędzia, tylko wybór, co dla Ciebie w danym momencie ważniejsze: maksymalny wybór czy minimalny wysiłek.

Co warto ustawić i wiedzieć na starcie?

Zanim zaczniesz korzystać z pełni możliwości, kilka rzeczy ułatwi życie. Żeby zdalne otwieranie skrytki działało, potrzebujesz włączonej lokalizacji i dostępu do internetu przy Paczkomacie, bo aplikacja sprawdza, czy jesteś na miejscu. Warto włączyć powiadomienia push, dzięki którym dostaniesz sygnał o zmianie statusu paczki i o tym, że jesteś w pobliżu automatu.

Do zakupów przez asystenta i InPost Pay usługę trzeba najpierw włączyć w sekcji zakupowej i uzupełnić dane: logujesz się, podajesz podstawowe dane osobowe, opcjonalnie dodajesz kartę, choć nie jest to wymagane, bo możesz płacić BLIK-iem. Możesz też zapisać dane do faktury, prywatne lub firmowe. Asystent wymaga aktualnej wersji aplikacji, więc jeśli nie widzisz jeszcze psiej ikony na ekranie głównym, sprawdź aktualizację w sklepie albo poczekaj, aż funkcja dotrze do Ciebie w ramach stopniowego wdrożenia. I ostatnia rzecz, prozaiczna, ale realna: skoro asystent uczy się Twoich preferencji, pierwsze wyniki bywają mniej trafne, a dopiero po kilku rozmowach zaczyna lepiej rozumieć, o co Ci chodzi.

Aplikacja, która przestała robić jedną rzecz

InPost Mobile znalazła się w ciekawym momencie. Przez lata była niezawodnym, wąsko wyspecjalizowanym narzędziem do paczek i tę funkcję nadal spełnia bez zarzutu: zdalne otwieranie skrytki, nadanie bez etykiety, multiskrytka i przekierowania to konkretne udogodnienia, które oszczędzają czas przy każdej przesyłce. Na tym fundamencie firma dobudowała warstwę zakupową, próbując zamienić apkę logistyczną w miejsce, gdzie zakupy się zaczynają.

Czy to dobra zmiana, zależy od Ciebie. Jeśli robisz dużo zakupów online i lubisz mieć wszystko w jednym miejscu, InPost Pay i asystent AI realnie skracają drogę od pomysłu do paczki w skrytce, a promocja InPost+ na dostawę i zwroty daje wymierną korzyść, przynajmniej do końca sierpnia 2026. Jeśli traktujesz aplikację czysto użytkowo, do odbioru paczki raz na jakiś czas, możesz spokojnie ignorować całą sekcję zakupową i korzystać z tego, co znasz. Warto tylko pamiętać o trzech rzeczach: baza sklepów asystenta jest ograniczona do integrujących się partnerów, całość działa w fazie beta, a wygoda automatycznego dopasowania idzie w parze ze zbieraniem danych o Twoich zakupach. Świadomy użytkownik wyciśnie z tej aplikacji sporo, o ile wie, gdzie kończy się udogodnienie, a zaczyna zachęta do kupowania.

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej krótkie, konkretne odpowiedzi na pytania, które najczęściej pojawiają się przy okazji zakupowych funkcji aplikacji. To zbiór praktycznych szczegółów, które warto znać, zanim zaczniesz z nich korzystać.

Czy aplikacja InPost Mobile jest darmowa? Tak, pobranie i korzystanie z aplikacji jest bezpłatne, podobnie jak rozmowa z asystentem AI. Płacisz wyłącznie za nadawane przesyłki zgodnie z cennikiem oraz za produkty, które kupujesz, dokładnie jak w każdym innym sklepie.

Czy muszę podpinać kartę, żeby robić zakupy w aplikacji? Nie. Dodanie karty jest opcjonalne, bo zakup możesz opłacić BLIK-iem, a także Google Pay lub Apple Pay. Jeśli nie chcesz przechowywać danych karty na stałe, BLIK jest wygodną i bezpieczną alternatywą autoryzowaną osobno przy każdej transakcji.

Czy Von Halsky przeszukuje wszystkie sklepy w internecie? Nie. Asystent bierze pod uwagę wyłącznie oferty sklepów, które zintegrowały się z InPostem, na starcie było to ponad cztery tysiące sprzedawców. Produktu ze sklepu spoza tej bazy nie pokaże, nawet jeśli byłby tańszy.

Do kiedy obowiązuje darmowa dostawa w ramach InPost+? Promocyjna darmowa dostawa i nielimitowane zwroty obowiązują do końca sierpnia 2026 roku, przy zamówieniach od 49 zł do Paczkomatu i od 99 zł kurierem dla paczek do 30 kg. Po tej dacie warunki mogą się zmienić, więc przed większym zakupem sprawdź aktualny stan w aplikacji.

Jak włączyć zdalne otwieranie skrytki? Funkcja wymaga włączonej lokalizacji i dostępu do internetu. Podchodzisz do właściwego Paczkomatu, otwierasz szczegóły przesyłki i wybierasz „Otwórz skrytkę zdalnie”, po czym aplikacja weryfikuje Twoją obecność i otwiera skrytkę bez dotykania ekranu.

Czy mogę odebrać paczkę za inną osobę przez aplikację? Tak. Możesz dodać do aplikacji cudzą paczkę, podając jej numer, a osoba nadająca może udostępnić Ci przesyłkę wraz z kodem odbioru. To wygodne, gdy odbierasz paczki dla kogoś z rodziny lub korzystasz z kilku numerów telefonu.

Czy asystenta AI można wyłączyć? Nie da się całkowicie usunąć sekcji zakupowej z ekranu głównego, ale nic nie zmusza Cię do korzystania z niej. Logistyczna część aplikacji, czyli odbiór, nadawanie i zarządzanie paczkami, działa niezależnie i tak jak wcześniej.